piątek, 22 października 2010

Dwie w jednej - shiza............

Mam dwie lokatorki w moim ciele. Jedna cholerna egoistka i druga taka w miarę normalna .Sama zastanawiałam się, która jestem częściej i już wiem tą cholerna egoistka .Która chce żeby tylko jej było dobrze i nie myśli o innych że przy okazji może kogoś ranić.I tak niestety jest ranie innych, choć robię to nieświadomie to nie za dobrze się z tym czuję.I tu doszła do głosu ta "w miarę normalna" a egoistka krzyczy żebym miała to wszystko gdzieś !!!! Przecież tez wiele razy zostałam skrzywdzona świadomie lub nieświadomie. Najgorzej jest jak te"dwie" się kłócą wtedy nie mogę wytrzymać sama ze sobą.Chce mi się wtedy krzyczeć tak po prostu wyjść na pole i krzyczeć !!! Wczoraj właśnie miałam taki dzień ale nie wiem dlaczego nie wyszłam i nie krzyczałam ?!!! Dziś na szczęście mam spokój obie siedzą spokojnie .A może ich nie ma ! Może gdzieś po prostu wyszły .A co będzie jak już nie wrócą ?! Będe już po prostu sobą ? HM......... CIEKAWE JAK TO JEST BYĆ POPROSTU SOBĄ

czwartek, 30 września 2010

POCZĄTEK KOŃCA

Mam już dość udawania ,że wszystko jest ok ! Nic nie jest dobrze !!! Męczy mnie juz wszystko cholernie! Po co się starać ? Po co wstawać z łóżka? Po co ja wogóle żyje ?!Na niczym mi nie zależy.Nic mi się nie chce . Do niczego nie dąże .Nic mnie nie cieszy . Moje życie jest jak obrazek namalowany fioletowa akwarelą na czarnym kartonie.Dorysowanie małego żółtego słoneczka  nic tu nie zmieni.Muszę zmienić karton! Wyrzucić czarna farbkę .Zacząć wszystko od nowa........................

piątek, 17 września 2010

Tak cholernie mi zle ................

Znowu trochę ponarzekam .Już nie daję rady z tym wszystkim .
Jestem beznadziejna ,stara i nikomu nie potrzebna .
Jak bym mogła wybierać czy mam się urodzić po raz drugi ,i znowu to wszystko przechodzić od nowa to zdecydowanie mówię nie!!!!!!
Wbrew wszystkiemu.



czwartek, 16 września 2010

Przydał by się zamek najlepiej z 1000 komnat...........

Chyba kupię zamek !!! Nie z racji tego ze jestem Niezależną Księżniczką tylko dlatego żebym miała co sprzątać. Najlepiej jeśli będzie miał 1000 komnat :) Będę szorować podłogi ,ścielić łóżka polerować srebra a wszystko po to żeby nie mieć czasu na rozmyślania
.Ale skąd wziąśc tyle kasy na kupno zamku? Mam!! znajdę sobie jakiegoś księcia z zamkiem . Może mnie zechce ? Może kupi mi kota ?!!! Jeden warunek Książe nie może mieć konia !!! Bo jeden książe już miał konia i odjechał na nim do swojej bajki i do swojej księzniczki !!!
 O nie nie będzie powtórki z historii nie tym razem :)

środa, 15 września 2010

Muszę się ogarnąć. Poukładać ten chwilowy burdel uczuć.

Bezsenność -chyba zapomniałam o książce do matematyki . Podobno to najlepszy lek na bezsenność, niestety na mnie nie działa.Znowu włącza mi się myślenie .Cały dzień staram się czymś zająć żeby nie mieć czasu rozmyślać nad tym całym moim grajdołem. Moim życiem
.Kiedyś byłam szczęśliwa .Nie trwało to zbyt długo ale wspomnienia zostaną ze mną do końca.To już miesiąc i trzy dni jak zostałam samotną, smutną księżniczka .Tak zaczyna się moja bajka niestety nie kończy się happy-endem ale do tego już przywykłam...
Odnalazłam" Mojego" księcia po latach .Spędziliśmy ze sobą wspaniałe chwile.Te kilka dni przywróciły mi, moja już dawno nie spotykana wiarę w siebie.Mam jeszcze momenty w, których się waham ale cały czas pracuje nad sobą.Niestety wszystko co dobre kiedyś  się kończy...I tak "mój" książe musiał już wracać.Postanowiłam wyjawić mu mój sekret skrywany od tak dawna .Na pożegnanie przytuliłam się mocno do niego i powiedziałam że muszę mu coś powiedzieć. Tak bardzo chciało mi się płakać ponieważ wiedziałam że znowu go tracę .Jak w tedy piętnaście lat temu.  Usłyszałam że niestety wszystko nie jest takie proste , jest jak jest i musimy sobie jakoś z tym poradzić . Byłam bezsilna nic nie mogłam zrobić żeby został .  .W końcu jakoś udało mi się wydostać z głos ze śćisniętego  gardła i powiedziałam mu jak bardzo GO Kocham.Usłyszałam że on mnie tez kocha . Potem wsiadł na swojego konia i odjechał do swojej bajki i innej księżniczki :(
 Życie jest brutalne ale żeby tak do tego stopnia ?! nie godzę się na to już więcej!!!!!!!!!!
Próbuje jakoś to wszystko sobie wytłumaczyć w sensowny sposób ale jeszcze mi się to nie udało niestety.
Ale nadal żyje nadzieja ,że może gdzieś kiedyś uda mi się być jeszcze szczęśliwą przy jego boku .Choć przez chwilę.......

OD CZEGOŚ TRZEBA ZACZĄĆ.......

Jak obiecałam założyłam bloga....
Nie łatwo jest samej (mąż za granicą ciężko pracuje;) i niech tam zostanie hi hi) matce polce na etacie.Ciężki kawał dnia za mną .Rano pobudka ,ale co to była za noc praktycznie zero snu więc nie zaczynam dnia bez kubka gorącej kawy z mlekiem i dopiero mogę zacząć normalnie egzystować . Starsza córka do szkoły a młodsza cały czas chodzi za mną krok w krok i ciągle czegoś chce ehhh dzieci :) I tak codzienne obowiązki pranie ,sprzątanie ,gotowanie. W między czasie umyłam okno i nawet nie nie wiedziałam kiedy minęło południe aa zapomniałam robiłam jeszcze coś niezwykle męczącego. Otóż rąbałam siekierą drzewo do kominka co prawda teraz ledwo żyje ale nie zamarznę :) Chyba jestem już SAMOWYSTARCZALNA hi hi Popędziłam do szkoły po latorośl (gnałam ile fabryka dała :P) szybko małe zakupy ,apteka i już jestem pod szkoła. Zdolna jestem nie ma co ! Obróciłam w dziesięć minut .Maleńki rekordzik :) Spieszyłam się okrutnie żeby zdążyć pogadać choć chwilę z moim Słoneczkiem (i tu nie myśleć że chodzi o męża :)) Szybko dałam dzieciom obiad i sru na kompa (ale ze mnie matka a co ! mi się też od życia coś należy ) . Mała zasnęła ,  zrobiłam sobie kolejną kawkę żeby nie paść.Siedzę pije i piszę .........